Określenie „cieńsza zupa” lub cienka zupa oznaczało zupę bez ziemniaków. Jej cena była wtedy niska, podobnie jak zupy brukwiowej. Niemałą rolę przy jakości zupy, obok dostaw, miała tzw. wydzielacz/wydzielaczkę, przydzielająca zupę w kuchni.
W 1941 r. wydawano dwie dziennie zupy na kartki. Od stycznia 1941 r. wydawano racje raz w tygodniu, na dekadę lub co 14 dni za zupy obiadowe w kuchniach lub rację dla osób gotujących w domach. Spowodowało to gwałtowny spadek ilość wydzielanych zup w kuchniach, ludzie woleli gotować zupy w domach, były treściwsze, mogli sprzedać część przydziału, a przy gotowaniu ogrzewały się mieszkania.
W lipcu 1941 r. Kronika getta odnotowała: „Wszystko, co ma związek z nimi, budzi bardzo żywe zainteresowanie. Najpowszechniejszy temat rozmów to: „Zupa tak gęsta, że łyżka stawała sztorcem” (wyłącznie w czasie zaprzeszłym, o przedwojennych); „dziś była zupełnie rzadka”; „czysta woda”; „jak można taką lurę dawać ludziom”; „czy oni (ci z kuchni) nie wstydzą się tak kraść”, „co oni robią z produktami, które im Gmina przydziela”1.
Zupy cieszyły się dużym zainteresowaniem, czego przykładem jest wspomniane w Kronice zjawisko handlarzy zup czyli osób sprzedających kartkę na jeden obiad.
W maju 1942 r. na okres dwóch miesięcy zlikwidowano kuchnie resortowe, co było konsekwencją ich złego funkcjonowania. Z 50 istniejących pozostawiano 5, m.in. Kuchnie dla Inteligentów. Talerz zupy zastąpiono porcją chleba z kiełbasą. W lipcu powróciły kuchnie publiczne, które pierwszego dnia wydały 15 tys. porcji zup. Pomimo dużych dostaw warzyw (ziemniaki, botwinka), więźniowie getta woleli porcję chleba z kiełbasą, jako pożywniejszą. W sierpniu z zup korzystało 80 tys. osób., wzbogacano je tłuszczem w postaci odrobiny masła (15 dkg), lub margaryny (25 dkg), kości (5 kg na 100 porcji). W październiku 1942 r. Najwyższa Izba Kontroli (vide) wydała rozporządzenie, na mocy któ- rego zakazano indywidualnego odbioru zup, mają być dostępne w zakładach pracy. Kolejne reformy mające ograniczyć malwersacje związane z ich przyrządzaniem lub przyznawaniem (legitymacje na dodatkowe zupy wprowadzone w 1943 r.) nie da- wały najlepszych rezultatów. Jednym z przykładów może być opisywany w Kronice proces Garfinkla.
Aby zapobiec nierównemu przyznawaniu zupy w styczniu 1944 r. wydano zarządzenie na mocy, którego do zupy używano przetartych ziemniaków.
W getcie pojawiało się zjawisko tzw. strajków zupowych, tzn. nie przyjmowano zup. Najczęściej powodem była ich zła jakość, zwolnienia, złe traktowanie współpracowników. W kuchniach przeprowadzano częste kontrole by zapobiec protegowaniu bądź oszukiwaniu.
„To jest getto. Za jedną zupę się pracuje, z powodu jednej zupy się strajkuje”2.
Zupy były traktowane jako bardzo ważny posiłek, stąd dodatkowa porcja była wydawana na talony m.in. lekarskie. Dzieci uczęszczające do szkół otrzymywały zupę.
W 1942 r. pojawiły się zupy owocowe, potem zupy owocowe w paczkach. Zupy owocowe „Karnexa” składały się z czystej mączki ryżowej z dodatkiem małej ilości skrobi kartoflanej (tzw. sago), następnie barwnika kwasu cytrynowego i aro- matu. W początkowym okresie były pakowane w papierowe torebki na porcje, w 1944 r. dostarczono je w beczkach. Były bardzo popularne, gdyż wyrabiano z nich budyń lub kisiel.