Wezwania w okresie styczeń – maj 1942 r. roznoszone były przez listonoszy z Wydziału Pocztowego (vide). W złożonej po latach relacji jeden z nich, Leon Merrick (Lajb Kuśmirek), wspominał:
„Dostarczaliśmy listy wzywające do zgłoszenia się do transportów. Było to takie przygnębiające, szczególnie zimą. Miałem list do kogoś z wezwaniem do transportu, przychodziłem do jakiegoś budynku i wykrzykiwałem nazwisko, na przykład «Goldbergà albo «Lichtenstein», jakkolwiek się nazywał. I wtedy słyszałem słaby głos odpowiadający za zasłonami. Ludzie, którzy wcześniej spalili drzwi, zawieszali w nich koce. Zimą taki koc był cały zmarznięty. I gdy usłyszałem słaby głos za kocem, wiedziałem, że ktoś jest w środku. Wchodziłem do środka, słysząc kruszący się lód w kocu. Gdy już wszedłem do środka, nie miałem dla nich żadnych dobrych wieści, tylko nakaz zgłoszenia się do transportu. Wszyscy leżeli w łóżkach, to było bolesne. Wiesz, że w łóżku są głodni”1.
Podczas wysiedleń w pierwszej połowie w 1942 r. codziennie wysyłano 700–1000 wezwań. W pierwszym okresie deportacji punkt zborny mieścił się przy ul. Szklanej 7.
„W punkcie tym bez przerwy od godz. 9 rano do godz. 9 wieczór odbywały się formalności rejestracyjne, wykonywane przez nauczycielstwo i doraźnie zmobilizowanych do tej pracy urzędników z innych wydziałów. Na każdy dzień wysyłano 1 000 wezwań”2.
Do Żydów z Rzeszy i Protektoratu deportowanych w maju 1942 r. wysłano 15 tys. nakazów wysiedleńczych. Uwzględniono 4500 reklamacji. W dwunastu transportach wyjechało w sumie 10 915 osób.
W sierpniu 1944 r. (vide Likwidacja getta VIII 1944) wezwania skierowanie do pracowników konkretnych resortów miały formę obwieszczeń umieszczanych na murach.
Emocje wywołane możliwością otrzymania wezwania do deportacji opisane zostały również w Kronice (vide):
„Jeśli teraz słychać pukanie do drzwi, to wiadomo na pewno, że nie jest to ani mleczarz, ani piekarz – to ten tak zwykle mile widzialny posłaniec pocztowy; straszy on ludzi swym pukaniem w biały dzień, jakby to była północ. Ledwie co się dostało wezwanie do ręki, już jest się zdecydowanym stawiać opór”3.
Treść wezwania z 1942 r.:
Nakaz do wyjazdu
Pan/Pani …….. zamieszkała przy ul. …….. nr ……
1. 5.
2. 6.
3. 7.
4. 8.
Każdej osobie przysługuje 12,5 kg bagażu i pieniędzy, w zależności od stanu posiadania. Pieniądze z getta zostaną wymienione na Reichsmarki w punkcie zbiórki.
Jeśli wyżej wymienione osoby nie zastosują się do żądania i nie stawią się punktualnie w określonym czasie, rodzina zostanie wydalona bez możliwości zabrania ze sobą bagażu.
Należy zabrać ze sobą karty żywnościowe i chlebowe, a także legitymacje warzywne i obiadowe. Pozostawione mienie, takie jak meble, artykuły gospodarstwa domowego itp., może zostać sprzedane przez poszczególne rodziny przed wyjazdem.
Klucze do mieszkania należy przekazać dozorcy.
Treść wezwania z czerwca 1944 r.:
Lista …...
Numer …...
WEZWANIE DO WYJAZDU
……… zamieszkały ………. wzywany jest do stawienia się dnia …. czerwca 1944 o godz. 9 rano w Centralnym Więzieniu, Schneidergasse 12, w celu wyjazdu do pracy.
Dozwolone jest zabranie 15–20 kg bagażu podróżnego na osobę.
Musi się w nim znaleźć mała poduszka i koc. Bagaż ma być zapakowany w sposób możliwie uformowany. Członkowie rodzin mogą dołączyć do wezwanych do wyjazdu.
… czerwca 1944 r.
(–) Ch. Rumkowski
Przełożony Starszeństwa Żydów w Litzmannstadt4.
Przypisy
1. Świadectwo złożone w 2008 r. w Muzeum Pamięci Holokaustu w Waszyngtonie https://www.ushmm.org/information/visit-the-museum/programs-activities/first-person-program/first-person-podcast/leon-merrick-importance-of-work-in-the-lodz-ghetto).
2. Kronika, t. 2, s. 30, 14–31.01.1942.
3. Ibid., t. 4, s. 374–375, 20.06.1944.
4. Ibid., t. 4, s. 366, 18.06.1944.