T_LABEL_SUBPAGE_BANNER
Wróć do zasobów
Humor w getcie Kategorie: Zjawiska
Data aktualizacji: 29-01-2026 Data dodania: 11-08-2025
Z tekstów powstałych w getcie oraz powojennych świadectw wynika, że mieszkańcom getta nie było obce poczucie humoru, choć najczęściej miało gorzkie zabarwienie. Dowcipy i anegdoty przekazywano z ust do ust. Ich tematyka najczęściej dotyczyła jedzenia. Wyśmiewano też kwestie obyczajowe oraz panoszącą się protekcję.

Humorystyczne i prześmiewcze sytuacje zostały włączone do programu rewii wystawianych w Domu Kultury (vide). Humor gościł także na przygotowywanych przez resorty jubileuszach. Opracowywano wówczas anegdotyczne scenki z życia danego resortu.

Satyry i pastisze osadzone w realiach getta krążyły między mieszkańcami getta w odpisach. Powstawały specjalne zeszyty z wierszami, humoreskami i obrazkami z getta, niekiedy ilustrowane. Jednym z autorów wierszy satyrycznych był Marek Fogelbaum. Zachowały się co najmniej cztery takie zeszyty.

Krążące po getcie dowcipy i zabawne powiedzonka zostały przytoczone w Kronice (vide). Podano np. skład gettowej zupy:

„Po getcie kursuje w ostatnich dniach następująca analiza zupy resortowej (kolonialki) ilość – poniżej 0,70 litra kolor – niebieskawo-szary zapach – pachnie chlewem klarowność – bardzo mętna smak – kwaśno-gorzka białko – brak cukier – brak tłuszcze – brak groch – pojedynczy w polu widzenia kaszka – śladowo woda – 80% soda – 15% działanie: moczopędne”1.
W Kronice pojawiła się cała rubryka zatytułowana „Wisielczy humor”: „Ponieważ w ostatnim czasie zewnętrznym objawem nędznego wyżywienia jest już sam widok słaniających się po ulicach ludzi, wisielczy humor uchwycił i to zjawisko. Żyd z getta żartuje ze łzami w oczach: „Przed wojną jedliśmy kaczki, a chodziliśmy jak konie, dziś jemy konie, a kiwamy się jak kaczki”. Co prawda dowcip nie do końca trafny, bo przecież ludzie chwieją się na nogach tylko dlatego, że z tych koni przydziela im się zaledwie 20 dkg na dekadę. Gdyby było więcej koniny, wówczas zachwiałby się nawet sam dowcip. Jeszcze ostrzej charakteryzuje sytuację inny sarkastyczny dowcip: „Jeden Żyd pyta drugiego: Co to jest, że jestem taki słaby w nogach? Na to drugi: W getcie słabe nogi pochodzą od słabych plejces”2.

Popularnością cieszyły się również zestawienia tytułów popularnych w okresie przedwojennym filmów z sytuacją getta, np. „Statek komendiantów” – Bajrat (vide), „Król żebraków” – Rumkowski, „Zaginiony horyzont” – Śródmieście, „Dzieje grzechu” – Działki i Hachszara (vide), „Niedokończona symfonia” – 70 tysięcy kilogramów kartofli, „Ziemia Obiecana” – Lubelszczyzna, „Armia za drutem kolczastym” – policja żydowska, „Nędznicy”– mieszkańcy getta, „Wyspa Skarbów” – Bałucki Rynek, „Błazen królewski” – Praszkier (vide) „Twe usta kłamią” – w roli głównej Rumkowski, „Kongres tańczy” – w roli głównej Marysin, „Dzielny wojak Szwejk” – w roli głównej Rozenblat.
Ewa Wiatr