Wytwarzano także kilimy na wewnętrzne potrzeby getta, służące jako dekoracje uroczystości, bądź podarunki funkcjonujące jako element gettowego systemu protekcji. Były to zarówno podobizny Mordechaja Chaima Rumkowskiego, propagandowe hasła związane z polityką Prezesa, rodzaj tkanych laurek dla kierowników wydziałów i resortów, kilimy z życzeniami z okazji świąt, np. Nowego Roku, jak i sceny rodzajowe z życia getta (sortowanie odzieży, deportacje, przedstawienie funkcjonariusza Służby Porządkowej), motywy religijne (menora i lew). Kilimy wykonywane z okazji uroczystości i rocznic Wydziału Dywanów często zawierały dane dotyczące wydajności produkcji w jednostce, ujmowanych także w formie wykresów statystycznych.
Inicjatorem produkcji dywanów był Szyja Klugman (vide), który w kwietniu 1941 roku zaprojektował i wykonał pierwszą serię niewielkich dywanów. Produkcja szybko rozwijała się od momentu powołania Wydziału i trwała aż do czerwca 1944 r. W pierwszym roku działalności wytworzono 22 311 m2 dywanów.
Proces rozpoczynał się od sortowania materiałów w Punkcie Sortowania i Przetwarzania Odpadków (tzw. Wydziale Starzyzny) – szmat i odpadów produkcyjnych według gatunku, koloru i surowca. Z posortowanego materiału wykrawano pasecz- ki o długości 10 cm, które zszywano, pleciono w warkocze i motano w kłębki (początkowo pleciono rodzaj sznura, lecz ten rodzaj „przędzy” nie sprawdził się) o podobnej kolorystyce i gatunku. Prace te wykonywali głównie chałupnicy, którzy w obliczu braku surowca, by wykonać zlecenie musieli niekiedy kupować go samemu. Materiały wyższej jakości – bieliznę jedwabną czy trykotową – wykorzystywano do tworzenia kobierców. Selekcja kolorystyczna była istotna, ponieważ większości surowca nie farbowano, a zapas motków w danym kolorze determinował rodzaj wzorów ręcznie tkanych kilimów. Osnowę stanowiły nici jutowe i lniane. Produkcję dzielono na dywany „maszynowe” – tkane na krosnach z łączonych w warkocz różnokolorowych pasków melanżowe chodniki – oraz dywany artystyczne tkane ręcznie na ramach o różnej szerokości. Chodniki, w zależności od szerokości krosien, wykonywał jeden tkacz lub tkacz z uczniem. Dywany ręczne produkowano pojedynczo (na węższych ramach) lub zespołowo – przy większych ramach dochodzących do 4–5 m szerokości. Dywany po ukończeniu były obsypywane naftaliną w celu zabezpieczenia. Ze względu na niedobór wykwalifikowanych pracowników, wynikający z niewielkiej tradycji ręcznego tkania dywanów w Łodzi personel należało przeszkolić. Tkaczki dywanów artystycznych wywodziły się głównie z dawnego mieszczaństwa, rekrutowano również młodzież. Wyroby powstałe w ramach szkolenia, z uwagi na ich niedoskonałości, wykorzystywano do produkcji poduszek pod nogi dla urzędników getta pracujących w niedogrzanych biurach.
Dywany i kilimy sprzedawano niemieckim przedsiębiorstwom za pośrednictwem firmy Eugen Altenhausen „Textilgroßhandel”. W celu zareklamowania produkcji Wydziału i wykonywanych wzorów między 27 czerwca a 27 września 1942 r. zorganizowano wystawę dywanów przeznaczoną zarówno dla ludności getta jak i niemieckich delegacji. Towarzyszył jej wykonany w Wydziale katalog z malowanymi wzorami dywanów. W niemieckich formularzach zamówień pojawiają się różne typy zamawianych wyrobów. Określenia „Special” bądź „Spezial”, „Prima”, „Marysin”, „Kokos”, czasem podwójne – „Kokos Prima”, mogły odnosić się do rodzaju przedstawienia, resortu produkcyjnego lub materiału – raczej nie do jakości, ponieważ wszystkie miały te samą cenę jednostkową za m2. Wyjątek stanowiły typy „Perser” i „Extra Perser”, zapewne oznaczające kobierce naśladujące orientalne wzory – do ich wykonania używano surowców najwyższej jakości, a ich cena była o ponad 1/3 wyższa niż pozostałych. Dywany produkowano w różnych rozmiarach, dochodzących do 3 m oraz mniejsze o zestandaryzowanych rozmiarach – 150x100 cm i 90x60 cm, i zamawiano je z frędzlami lub bez. Zaostrzenie wojennych ograniczeń produkcji w Rzeszy znalazło wyraz w niemieckiej korespondencji handlowej dotyczącej zamówień dywanów, a podejmowane działania można interpretować jako próbę obejścia restrykcji. W korespondencji między kierownikiem Zarządu Getta (vide) Hansem Biebowem (vide) a firmą Eugen Altenhausen duże zamówienie z września 1943 r. opatrzono klauzulą, że dywany przeznaczone są wyłącznie dla ofiar bombardowań niemieckich miast. W październiku zmieniono też oficjalne nazewnictwo – słowo „dywan” zastąpiono określeniem „mata”.
Zachowały się trzy wykonane w getcie kilimy, przechowywane obecnie w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego. Wszystkie powstały na potrzeby wewnętrznej polityki żydowskiej administracji: największy o wymiarach 140x111 cm, wykonany według projektu Józefa Kownera, przedstawia scenę sortowania odpadów i podpis w języku jidysz „Getto - Bądź Szczęśliwy”; drugi, mniejszy, o wymiarach 144x93 cm, stanowi rodzaj sprawozdania z działalności Wydziału, skierowanego do przełożonego Centralnego Biura Resortów Pracy (vide) Arona Jakubowicza; trzeci, o wymiarach 105x55 cm zawiera tekst o panegirycznym charakterze, wychwalający Rumkowskiego. Fragmentami dywanów wykonanych w resortach udekorowano także okładki dwóch pamiątkowych albumów Wydziału Dywanów, również przechowywanych w Archiwum ŻIH.