„[...] Gdy cię jakaś chętka skusi
Wszystko Rumkowski potwierdzić musi
Rolę nie byle jaką gra
Własną dorożkę ma
Wielki to pan, wielka figura
Co inni nie potrafią, on wskóra [...]”1.
Dorożka Rumkowskiego ciągnięta była przez konia maści tarantowatej o imieniu Bogdan.
W języku getta słowo „dorożka” stało się symbolem wyższości, a także dystansu, jaki dzielił zwykłych mieszkańców getta od najwyższych urzędników:
„[...] I siedzą w dorożkach Żydzi dygnitarze
I ledwo się wloką w łachmanach nędzarze [...]”2.
W jednym z reportaży, Józef Zelkowicz opisał to zjawisko: „Dwie wyjątkowo niepopularne figury w getcie to [Henryk] Kaufman (vide), komendant straży pożarnej, mający opinię pijaka i durnia, oraz wachmajster Siemiatycki (vide), który ostatnio bardzo «urósł» i zaczął jeździć dorożką... Ogół nie znosi, jak ktoś rozbija się po getcie, «rozwalony» w dorożce”3.
Własne dorożki poza Rumkowskim posiadali także m.in. Leon Rozenblat, Aron Jakubowicz i Dora Fuchs.
Przypisy
2. M.G., Getto [w:] Oblicza getta..., s. 357;
3. J. Zelkowicz, W getcie może zdarzyć się wszystko [w:] Oblicza getta..., s. 97.
Źródła
O. Rosenfeld, Dziennik [w:] Oblicza getta. Antologia tekstów z getta łódzkiego, red. Krystyna Radziszewska, Ewa Wiatr, Łódź: Wydawnictwo UŁ, 2018, s. 36.