Pralnia działała nie na rzecz ludności getta (z wyjątkiem garstki uprzywilejowanych), lecz na potrzeby władz, otrzymując również zlecenia wojskowe. W maju 1942 r. do getta przysłano 300 wagonów brudnej bielizny do prania, co zapewniło pracę na kilka miesięcy. Wydaje się, że nie pojawiły się nowe duże zlecenia, skoro w listopadzie 1942 r. zanotowano, iż pralnia od kilku miesięcy ma niewiele pracy, jedynie czyszczenie odzieży nadsyłanej ze zlikwidowanych gett prowincjonalnych. Przyjmowano również zlecenia od szpitali, burs i domów wypoczynkowych.
Od końca 1942 r. pralnia wykonywała usługi dla mieszkańców getta, którym przydzielano talony na wypranie 20–25 szt. bielizny (vide Problem z praniem).
Brak danych o kierownictwie pralni w chwili jej powstania. Od marca 1942 r. jej kierownikiem był Herbert Grawe (vide), dotychczasowy kierownik Wydziału Pocztowego (vide), zastępcą kierownika Zelig Danziger (vide), a kierownikiem technicznym Szmul Zylberberg (vide).
W czasie gdy pralnia służyła mieszkańcom getta, funkcję kierowniczki pełniła w okresie 23 lipca – 27 października 1943 r. Roma Morawiecka (vide). W czasie likwidacji getta na terenie pralni skoszarowana była grupa robotników, m.in. Gustawa Grawe, szwagierka Herberta Grawego. W złożonej po wojnie relacji wspomina czyszczenie zakrwawionych ubrań cywilnych i wojskowych oraz pranie luksusowej bielizny Hansa Biebowa (vide).