Najczęstszym powodem pozostania w getcie były związki rodzinne, a więc żony i mężowie mieszkali w getcie z żydowskimi małżonkami i dziećmi, które traktowano jako mieszańców. W jednym udokumentowanym przypadku żona zamieszkała z mężem w getcie, natomiast dzieci pozostały poza jego granicami. Była to rodzina inżyniera Harry’ego Olszera (1894–1958) i jego żony Jadwigi (1911–1989), których synowie Ryszard i Alfred mieszkali u dziadków, Marii i Leona Szadkowskich, poza gettem, choć tuż przy jego granicy od strony Marysina. W wielu przypadkach dzieci ze związków mieszanych wychowywane były w wierze katolickiej bądź ewangelickiej. Helena Rajchman, Polka wyznania katolickiego, mieszkała w getcie razem z mężem Lucjanem i synem Zdzisławem, również katolikiem. Zapewne ze względu na syna, który uznany był za Żyda. Kazimiera Gross jako Polka przebywała w getcie z mężem Alfredem i trójką dzieci. W tym przypadku dzieci wychowywano w judaizmie. Wśród pozostających w getcie Polaków znajdowało się wiele kobiet – aż 53. Najczęściej były to służące, które decydowały się pozostać ze swoimi pracodawcami.
Do takich osób należała choćby Anna Kowalczewska, która mieszkała przed wojną i w getcie z rodziną lekarza Leona Szykiera, pełniącego przez krótki okres funkcję zastępcy Przełożonego Starszeństwa Żydów (vide). Podobnie wyglądała sytuacja Józefy Wojtczak, która pozostała na służbie u Eugenii Szyk, matki malarza Artura Szyka. Jej losy dramatycznie splotły się z życiem chlebodawczyni, o czym tuż po wojnie wspomniał Artur Szyk we wstępie do ilustrowanej przez siebie Biblii. Józefa zdecydowała się towarzyszyć Eugenii i dobrowolnie zgłosiła się do wysiedlenia w czasie szpery (vide) we wrześniu 1942 r. Obie zostały zagazowane w ośrodku zagłady Chełmnie nad Nerem. Praca zatrzymała w getcie żonę łódzkiego ginekologa Szymona Druebina (1868–1940). Po śmierci męża Leokadia pozostała w getcie, prawdopodobnie przez wzgląd na pracę przełożonej pielęgniarek w szpitalu nr 1. Bardzo poruszającym wątkiem historii Leokadii jest adopcja kilkumiesięcznej Gitel Feidelberg, urodzonej 15 września 1942 r.
W procesie Hansa Biebowa, niemieckiego zarządcy getta, pojawiła się jako świadek Janina Wąsik, która, jak sama zeznała, nie mając żadnej bliskiej rodziny, udała się do getta razem z zatrudniającym ją majstrem. Ewa Wiatr
Źródła
The Chronicle of the Łódź Ghetto 1941–1944, ed. L. Dobroszycki, New Haven–London: Yale University Press, 1984, s. XXV;
J. Lewiński, Proces Hansa Biebowa, Warszawa: PRS 1999, s. 140.
E. Wiatr, P. Zawilski, Losy chrześcijan w getcie łódzkim w świetle zachowanych archiwaliów, „Prace i materiały historyczne Archiwum Archidiecezjalnego i Muzeum Archidiecezji Łódzkiej”, t. IX, 2012, s. 109-121.