Gdy po wybuchu II wojny światowej niemieckie władze okupacyjne wprowadziły obowiązek noszenia przez Żydów znaku rozpoznawczego, Dawid Sierakowiak skomentował w Dzienniku: „Wracamy do średniowiecza. Żółta łata znów staje się częścią stroju żydowskiego”1.
Określenie to jako część języka getta pojawia się w utworach literackich, m.in. poezji:
„Zawitał raz poeta
Do ślepego zaułku getta
Gdzie drewniane sterczą facjaty,
Gdzie mieszkają żółte łaty”2.
„Choć na piersiach mych żółta jest łata, I na rękach żelazne kajdany,
Chociaż nieraz poznałem smak bata,
I głód także mi nie jest nieznany, Chociaż w koło panują ciemności,
Choć żyjemy jak w dżungli, jak w kniei, Nie zaznałem ja z życia radości,
Lecz mimo to nie tracę nadziei” 3.
Przypisy
2. M.G., Coś o getcie [w:] Oblicza getta. Antologia tekstów z getta łódzkiego, red. Krystyna Radziszewska, Ewa Wiatr, Łódź: Wydawnictwo UŁ, 2018, s. 348.
3. N.N., Niechaj żywi nie tracą nadziei [w:] Oblicza getta..., s. 335.