Ponadto odgórnie ustalano również ceny za wywózkę śmieci i fekaliów (upubliczniono je w obwieszczeniu nr 143) czy towarów produkowanych w getcie na potrzeby wewnętrzne, np. obuwie (trepy męskie 6 mk, damskie 5,50 mk, dziecięce 4,50 mk). Pomocy lekarskiej w ambulatoriach należących do Gminy (vide) również udzielano zgodnie z cennikiem; najubożsi mogli liczyć na leczenie bezpłatne, po okazaniu świadectwa o ubóstwie.
Ceny gminne podlegały niewielkim zwyżkom, czego nie można powiedzieć o cenach wolnorynkowych, które były barometrem sytuacji w getcie, często rosnąc wskutek szerzącej się plotki. Aparat administracji żydowskiej starał się walczyć ze sprzedażą na wolnym rynku, zwłaszcza z wygórowanymi cenami. Kontrolą cen w sklepach zajmował się powołany 1 kwietnia 1940 r. Referat Kontroli Cen z siedzibą przy Lutomierskiej 1, będący jednostką Służby Porządkowej (vide Ordnungsdienst). Kontrolerzy sprawdzali zarówno ceny w sklepach gminnych, jak i zwalczali handel na czarnym rynku.
„W dniu dzisiejszym funkcjonariusze Urzędu Kontroli Cen wraz z członkami Służby Porządkowej z rewiru na Bałuckim Rynku (vide) przeprowadzili obławę na placu Pilcera, na którym dokonywany jest handel artykułami żywnościowymi. W przeciągu pół godziny handlarzom uprawiającym lichwę odebrano towar, po czym żywność zwieziono do lokalu Urzędu Kontroli Cen. Z polecenia Prezesa zarekwirowane artykuły żywnościowe uległy konfiskacie i zostały przekazane do sprzedaży do punktu rozdzielczego dla chorych”1.